Uwielbiam wracać do domu na święta. Jako mała dziewczynka nie lubiłam spotkań rodzinnych, świąt ani niczego co się wiązało z wyjazdem gdzieś do kogoś. A teraz im rzadziej mam okazje przyjechać do domu, tym bardziej to wszystko doceniam. Cieszyłam się jak dziecko, że będę mogła teraz pojechać. Zawsze tam odpoczywam. Nawet jak jestem tylko na dwa dni. Nie jadę po to aby sobie gdzieś wyjść, napić się ze znajomymi, tylko jadę konkretnie do rodziców. Oni zawsze mnie zrozumieją, nie ważnie co by się działo. A dziś święto i cała nasza rodzina zebrała się u babci. Wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni. Chodź spotykamy się na prawdę rzadko (w większym gronie) to zawsze jest fajnie. Tak beztrosko i swobodnie.
Bezcenny jest dla mnie uśmiech babci, która ogromnie się cieszy kiedy wszyscy jesteśmy razem, całe nasze pokolenie. I właśnie podczas takich spotkań uświadamiam sobie, że najważniejsza na świecie jest rodzina. Nie można o niej zapominać. Nie ważne czy musimy jechać 3 godziny do domu czy też cały dzień, ważne jest aby zawsze mieć czas. Przynajmniej na te święta. Warto pojechać chociażby dla uśmiechu na twarzy naszych bliskich na nasz widok.
Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje i święta rodzinne I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.
Dla mnie przyjazd do domu, nawet na chwile, to całkowity reset dla mózgu. Nie ważnie w jakim humorze przejeżdżam, czy jestem szczęśliwa,czy też mam jakiś problem, zawsze wracam spokojniejsza. Wszystkie moje negatywne myśli idą na urlop. Jestem u siebie, zawsze mile widziana i kochana miłością bezwarunkową.

U mnie też bardzo pozytywnie ! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa zacząłem doceniać rodzinę dzięki mojej dziewczynie, za co jej szczerze dziękuję.
OdpowiedzUsuńNa pewno by się ucieszyła jakby zobaczyła komentarz :)
OdpowiedzUsuń