Po zmianach jakie nastąpiły ostatnimi czasy, strasznie nie chętnie chodzę do swojej pracy, nie lubię tam siedzieć, gapić się w monitor. Czasem zdarza się tak, że przez dwanaście godzin zupełnie nikt nie przyjdzie ( jest to salon pewnej sieci komórkowej) . Nie ma ludzi, nie ma premii. Dziś mija mi drugi dzień dwunastogodzinnej zmiany, drugi dzień z rzędu słucham w kółko 4 świątecznych piosenek. Ile można? Nie przepadam również za atmosferą jaka tu panuje. Jeśli miałabym znaleźć plusy tego miejsca byłaby nim jedynie lokalizacja. Nie mogę z niej zrezygnować, gdyż trzeba się z czegoś utrzymać. W dzisiejszych czasach znalezienie nie byle jakiej pracy też jest ciężkie.
Ogólnie to wszystko jest nie tak.
A teraz trochę inaczej.
Ogarnia mnie szczęście. Po zmianach jakie nastąpiły w mojej pracy wiem, że siedzenie tam nie ma żadnego sensu. Czas się rozwijać. Mam wrażenie, że stało się tak tylko dlatego, aby mnie bardziej zmobilizować. Już dawno myślałam nad tym co chcę robić w życiu i w jakim kierunku iść. Tylko jakoś nie miałam wystarczającej motywacji. A teraz dostałam tak zwanego "kopa". Do pracy wstaję godzinę wcześniej niż powinnam i robię sobie 45-minutowy trening. Uśmiech mnie nie opuszcza. Dodatkowo zbliżają się święta. Czuję to jeszcze bardziej, gdyż codziennie towarzyszą mi te same świąteczne piosenki. Mogłoby to się wydawać irytujące, jednak nie skupiam się na tym. Siedzę w pracy i szukam pracy, albo uczę się angielskiego, jak nic się nie dzieje. Nie mogę tak siedzieć i się cofać. Uwielbiam po pracy wracać do ciepłego mieszkania. Z racji tego, iż mieszkam niedaleko zawsze wracam spacerkiem do domu. Dwudziestominutowy spacer idealnie odświeża mój umysł, tym bardziej teraz, kiedy jest coraz zimniej. Powraca do mnie cała energia. Nie mogę się doczekać zmian jakie czekają mnie od nowego roku. Nowe miejsce pracy, może później nowe mieszkanie, nowa szkoła. Trzeba się rozwijać, wciąż podnosić swoje kwalifikacje i doświadczenie. Życie jest piękne, własnie dlatego, że sama mogę tworzyć swoją rzeczywistość, nadawać jej sens i wciąż próbować czegoś nowego.
Dwa różne spojrzenia na jedną sytuację. Oczywiście wybieram drugie. Odnalazłam szczęście i spokój w sobie, reszta to dodatek, ode mnie zależy jak sobie z nim poradzę. To mój nastrój i moje samopoczucie, dlaczego miałoby być złe? Każdy ma coś, z czego nie jest zadowolony w swoim życiu i chciałby to zmienić. Tylko problem polega na tym, żeby na prawdę chcieć i z całego serca wierzyć w swój sukces. Może się nie uda za pierwszym, czy też drugim razem, ale chodzi o to aby być cierpliwym i wytrwałym w swym działaniu. Dążyć do tego, co przyniesie nam poczucie radości i spełnienia. Zawsze jest jakieś wyjście. Każda sytuacja ma dwie strony. Trzeba szukać dobrych stron, wyciągać wnioski i iść dalej. Żaden mur nie jest tak wysoki aby nie można było go obejść.
„Wola zwycięstwa
Potrzeba sukcesu,
Pragnienie wykorzystanie w pełni swojego potencjału
To klucz otwierający drzwi do osobistej doskonałości"Eddie Robinson





