czwartek, 10 października 2013

Mogę wszystko ! 

Wreszcie uświadomiłam sobie, iż to jak się czuję zależy tylko i wyłącznie ode mnie. Jeśli chcę być szczęśliwa to po prostu jestem. Ostatnio się pozmieniało trochę u mnie w pracy i chyba właśnie przez to zrozumiałam jak wiele zależy od mojego nastawienia do życia, czy też konkretnej sytuacji. Moja pierwsza myśl była oczywiście negatywna, troszkę mnie to podłamało, ale uspokoiłam się i pomyślałam: Czy ja na prawdę chcę się tak czuć? Czy może zamiast siedzieć i się zamartwiać powinnam zrobić coś co mnie wprawia w dobry nastrój?
Każdy ma coś takiego co od razu poprawia humor:
może to być jakaś ulubiona piosenka, która przywołuje dobre wspomnienia, pozytywny serial, lekki trening, czy nawet spacer na powietrzu. I chociaż wszystkie złe głosy w naszej głowie będą krzyczeć na nas, że to nic nie da, że nam się nie chce (np iść na spacer), że lepiej posłuchać jakiś dołujących piosenek albo w ogóle nic nie robić, jest tak strasznie beznadziejnie i wszystko idzie nie po naszej myśli, życie jest niesprawiedliwe i nikt nas nie rozumie... Ale zaraz, zaraz przecież chodzi tu tylko i wyłącznie o nas samych. I wcale tak nie jest, że trzeba czasem popłakać, jak ogarnia nas nie moc, to trzeba się jej poddać. NIC nie TRZEBA. Po co płakać skoro można się trochę pośmiać przy naszym ulubionym serialu, albo można poćwiczyć do naszej ulubionej muzyki, potańczyć jak nikt nie patrzy :) Ja ostatnio właśnie tak zrobiłam. I od tej pory czuję się cudownie. Wyszedł nowy sezon " New Girl" oraz "Jak poznałem waszą matkę", polecam wszystkim :)) 
Tylko uwaga, bardzo ważne jest aby na liście naszych poprawiaczy humoru znalazły się same dobre rzeczy, które są zawsze niezawodne i możemy je wykonać samemu. Nie powinno to być pójście na piwo z przyjaciółmi, czy też napicie się wina i posłuchanie muzyki. To muzyka nas wprawia w dobry nastrój, a alkohol przynosi ukojenie na chwile. Nie powinniśmy tutaj również zaliczać wyjścia do MC albo zjedzenia chipsów, ale jakiś pyszny pełnowartościowy posiłek czy przekąskę. Takie śmieciowe jedzenie to też taka ucieczka - och czuję się tak źle, to mogę sobie pozwolić, ale czy jak już się najem czuję się lepiej? Czy znów jestem głodna za godzinę, a potem wyrzuty sumienia, albo krostka na twarzy. Jest tyle zdrowych pyszności. Ja niedawno odkryłam jak niesamowity smak ma świeży ananas. Jest taki słodki i soczysty, o wiele smaczniejszy od czekolady, chipsów czy innych takich. Jadłam i się cieszyłam :D Właśnie takie zdrowe pyszności poprawiają nastrój, dodają nam sił i chęci do działania. Czujemy się zdrowo i lekko.  

Moja lista zdrowych pyszności:

OWOCE
  • pomarańcza z jogurtem naturalnym i musli                          
  • jabłko z jogurtem naturalnym i cynamonem
  • świeży ANANAS
  • arbuz
  • galaretka z bananem
  • truskawki i maliny (pod każdą postacią)
  • jagody z jogurtem naturalnym
  • sałatka z ananasem i szynką
  • marchewka z jabłkiem
WARZYWA (dania z warzywami)
  • naleśniki ze szpinakiem
  • tagliatelle ze szpinakiem i kurczakiem
  • sałatka z pomidorkami cherry i serem feta
  • spaghetti brokułowe
  • sałatka z brokułami, papryką i serem fet
  • penne z pomidorami, pieczarkami i kurczakiem



RYBY                                                                              
  • pstrąg z grilla
  • tilapia, sola oraz inne ryby z wyjątkiem pangi i mintaja
    pieczone w grillu z masłem koperkowym
  • sałatka z tuńczykiem
  • makrela wędzona


PRZEKĄSKI
  • orzechy 
  • otręby
  • suszone owoce
  • serek wiejski
Oczywiście moja lista się cały czas wydłuża, większość to proste dania których przygotowanie nie wymaga wiele wysiłku. Chętnie podzielę się przepisem :))






4 komentarze:

  1. Oo nie słyszałam o tym serialu New Girl, z pewnością obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo a'propo pysznyych posiłków polecam stronę www.kwestiasmaku.com :D jednak gotowanie też potrafi poprawić nastrój. a zwłaszcza późniejsze jego spożycie :P a spacer (szczególnie nocą) to głośna rozmowa ze swoimi myślami idealna na stan "gorszy";)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ANANASA :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na zły nastrój zawsze stosowałem piwko, a nawet 4 :D no ale faktycznie to takie oszukane poprawianie humoru, na drugi dzień kac wiec średnio pomaga.

    OdpowiedzUsuń